Mówiłam już, że coś do doniczek robię.
Tak mi spodobały, że chciałam jeszcze coś w tym samym klimacie dorobić.
Nie widać tego w kuchni, bo jedno wisi, a drugie stoi na podłodze.
Po Babci pozostał mi stołek.
Taki zwykły stary wytarty stołek.
Nawet go za dużo nie trzeba było postarzać.
Jak dla mnie wyszedł tak se.
Ale może ja mam już wypaczony gust.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz