Obiecałam ślimaki i inne foty i.... skleroza :/
I znowu na zielono - pomidorki w doniczce na balkonie. Zieloooonooo.... a teraz są już w brzuszkasz takie czerwoniutkie i słodziutkie :D
A to wspominana kiedyś banda winniczków. Potem okazało się, że jest ich u nas jeszcze ze trzy razy tyle... Od maluszków wielkości paznokcia od kciuka do właśnie siwego obleganego przez młodzież staruszka.
A toooo to taki pikny fiołek z góry Ślęży. Wspomnienie wycieczki. Zawsze warto rozglądać się na około.. i pod nogi i zadrzeć łeb do góry.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz